środa, 29 stycznia 2014

Witam wszystkich ;)!
Na wstępie chciałam podziękować że ktoś interesuję się moim blogiem i oczekuję następnej notki-więc mówisz-masz ;)
Tak w ogóle to już wcześniej chciałam dodać notkę ale z braku czasu i kary nie dodałam nic.
Trzeci(piąty) dzień ferii mija bez większego szału, ale chyba mi to pasuję bo w końcu muszę odpocząć od szkoły, lekcji sprawdzianów i wszystkiego co jest związane z tematem szkoła na chwile obecną jest zamknięte.
Mam wam tyle do powiedzenia, że właściwie nie wiem od czego zacząć!
To po kolei.
Już w ostatnie dni szkoły przed feriami planowałam sobie jak te ferie wykorzystać żeby odpocząć, ale tak żeby ich nie zmarnować.O TO JEST PYTANIE!
W poprzedniej notce pisałam o pewności siebie z jaką trzeba podchodzić itp,itd..
Nawiązując od 1 stycznia dużo się zmieniło,ale oczywiście na lepsze ;) Kontynuowałam treningi, ćwiczenia sprzed operacji. Szczerze mówiąc to naprawdę trudno było mi wrócić do formy, po całych 3 miesiącach bez ćwiczeń, biegania, czy intensywniejszego treningu- trudno było. Ale wzięłam się za siebie i właśnie powstaje nowa wersja mam nadzieje lepszej Sylwii :) Staram się ćwiczyć 6 razy w tygodniu 7- regeneracja. Nie muszę chyba wam mówić jak ważne jest w tym wszystkim dobre(czyt.zdrowe) odżywianie! Same ćwiczenia nic nie zdziałają jeśli nie ma odpowiednio dobranej diety- osobiście nie lubię tego słowa, od razu kojarzy mi się z wyrzeczeniami na wszystko na piciu samej wody i jedzeniu samych warzyw bo owoce są przecież bardziej kaloryczne...Ale nie o tym.
W ferie z związku z tym że mam więcej czasu ( retorycznie, praktycznie nie) staram się więcej i dłużej ćwiczyć. Ponownie pokochałam bieganie! Znów poczułam jak to jest być z siebie dumnym :) Po każdym treningu jestem strasznie naładowana endorfinami ! AŻ CHCE SIĘ ŻYĆ :)!
Bardzo mi w tym wszystkim pomaga dziennik Ewy Chodakowskiej który dostałam na gwiazdkę, ale również wsparcie rodziny, Magdy-choć zawsze ją skręca jak mówię jej co jadłam haha, i ja sam jestem dla siebie ogromną motywacją do dalszych działań.
A co robiłam w poniedziałek, wtorek, środę .....
Poniedziałek nic ciekawego z tym że strasznie trudno się biegało bo wiał dosyć silny wiatr, łzy mi leciały, nic przyjemnego, ale potem było już z górki.:)
Wtorek- Zrobiłam pyszny obiad(nie chwaląc się haha;)) całej rodzinie smakował więc i ja się cieszyłam.Wtym dniu postawiłam na regeneracje, ze względu na nastrój, nie był szałowy ale trwam w wyzwaniu i robiłam 70 squat'ów(na necie jest wiele wyzwań więc możecie z któryś skorzystać) ;)
Środa-dzisiaj, również robiłam obiad ale tu współpracowałam z tatą :) I jak jato mówię coś   dla osłody życia.. Dawno nie było żadnego ciasta ciasteczek, więc postanowiłam zrobić coś na szybko, i również wyszło smaczne ;-) Wcześniej nie umiałbym czegoś zjeść 'niezdrowego', lub 'mniej zdrowego' bez wyrzutów sumienia. Teraz traktuję to jako nagrodę za moją ciężką prac jaką wkładam w treningi i odżywianie się :)
Bo w końcu od jednego kawałka ciasta jeszcze nikomu dupa nie urosła;) Trzeba po prostu znać umiar:)).
Mam nadzieje że przeczytacie moje wypociny bo pisałam to ponad 1h! :D
Pozdrawiam wszystkich do następnego :)

                                                              Coś dla pań :)


:
Z uśmiechem na krańce świata' :)










                                                            skądś to znam :D

Jak pisałam wyżej, sama staram się być dla siebie motywacją. 
Jeszcze trochę mi brakuję do perfekcyjnego szpagatu,
ale jestem na dobrej drodze :)









P.S. macie tu parę moich motywacji, może one was choć trochę zmotywują:) A każdemu z was proponuję utworzyć folder z takimi motywacjami, gdy macie chwile załamania usiądźcie otwórzcie i przemyślcie to jeszcze raz :) Ja osobiście strasznie lubię oglądać jak wygimnastykowane osoby, oczywiście do granic, strasznie mnie one motywują :)) 

3 komentarze:

  1. Boże Sylwia :O Szpagat serio ? Zawsze wiedziałam, że jesteś wyćwiczona, ale nie myślałam, że jesteś tak bliska szpagatu. Wielkie, wielkie gratulacje :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki wielkie :)!
    Moje starania nie idą na marne, wręcz przeciwnie są docenione- jeszcze raz bardzo dziękuję :))!

    OdpowiedzUsuń
  3. Sylwia !
    Szpagat ?! Losie ty mój .
    Masakra i zazdroszczę !

    OdpowiedzUsuń